Blogoslawiony Ks. Bronislaw Markiewicz

 

Nie uczynie zandego kroku bez celu.

Moim przeznaczeniem i celem, kochac, czcic i sluzyc Panu Bogu,

bo na to mnie z nicosci wyprowadzil

Ks. Bronislaw Markiewicz

"Zapiski duchowe"

 

 

            Urodził się 13 lipca 1842 r. w Pruchniku niedaleko Jarosławia. Był on ubogim miasteczkiem Galicji, zamieszkały przez rolników pewną ilość rzemieślników: rzemieślników, piekarzy, krawców i szewców. W roku 1667 osiedliła się tutaj rodzina Markiewiczów, której przedstawiciele odznaczali się wytrwałością, uporem, instynktem władzy oraz łatwością nawiązywania kontaktów z ludźmi. Rodzicami byli Jan i Marianna z Gryzieckich. Bóg obdarzył ich licznym rodzeństwem; 6 - córkami i 5 - synami. Najstarszy Michał, drugi Władysław (znakomity adwokat w Krakowie), trzeci Stanisław (kupiec we Lwowie), czwarty Dominik (również adwokat w Krakowie). Z sześciu córek tylko ostatnia Karolina żyła tylko dwa miesiące, dwie inne Cecylia i Domicella umarły na tyfus jako dorastające panny. Antonina, Paulina i Maria wyszły za mąż. Najmłodsza Maria mieszkała w domu rodzinnym. Szóstym z kolei dzieckiem Markiewiczów był Bronisław. Został ochrzczony 17 lipca w kościele parafialnym. Była to rodzina religijna i patriotyczna.

            Jan Markiewicz w dniu ślubu otrzymał od swego Ojca Dominika mały obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z napisem: Pod Twoją obronę uciekamy się. Z tyłu obrazu była dedykacja: Mojemu synowi Janowi z błogosławieństwem ojcowskim. Ten obraz był dla całej rodziny szczególnym skarbem. Przed nim cała rodzina gromadziła się na wspólną modlitwę. Rozkład domu był bardzo prosty od drzwi wejściowych sień na przestrzał, po lewej stronie izba mieszkalna, kuchnia i komora. Izbę oświetlały dwa okna od frontu, a pułap spoczywał na tragarzu opatrzonym z obu stron napisami. Po jednej stronie A słowo stało się ciałem i mieszkało między nami, a po drugiej obraz słońca, a w jego tarczy imię Jezus z krzyżem i trzema gwoźdźmi, wszystko okolone wieńcem pięciu gwiazd, i dłuższy napis Błogosław Boże ten dom I Wszystkim w nim mieszkających z Łaski Bożej fundatorowie Jan i Maryjanna z Gryzieckich. R.P. 1835. Dnia 30 czerwca.

            Pomimo wielkiej pracowitości i przedsiębiorczości ojca (był on burmistrzem w Pruchniku) nie brakowało w rodzinie Markiewiczów chwil trudnych i okresów prawdziwej nędzy. Bronisław powie później że taka była bieda w domu że matka przygotowywała nam do jedzenia korzenie perzu.

            Były to krótkie okresy spowodowane klęskami nieurodzaju. Ze swego dzieciństwa zapamiętał również tragiczne wypadki tzw. rzeź galicyjską czyli rabację chłopów przeciw panom.

            Najpierw uczył się w Szkole elementarnej w Pruchniku. Był uczniem bardzo gorliwym. Nawet w czasie wakacji dużo czytał. Np. zwykł był z książką w ręku wychodzić na drzewo w ogrodzie i tam zawsze czytać. Już wtedy spierał biednych, bo mając pieniądze, by kupić sobie coś do zjedzenia, dawał je biednym, a do domu wracał ze szkoły głodnym. Następnie uczęszczał do Gimnazjum w Przemyślu. Tutaj przeżywa kryzys wiary, z którego wychodzi zwycięsko po przeczytaniu książki Józefa Korzeniowskiego. Jak pisze Markiewicz Upadłem na kolana i zacząłem się modlić: Jeśli istniejesz, Boże, daj mi się poznać, a wszystko gotowym dal Ciebie uczynić…I w tej chwili napełnił mnie Pan wielką światłością wewnętrzną, która sprawiła iż uwierzyłem we wszystko, co Kościół święty do wierzenia podaje i tegoż jeszcze dnia wyspowiadałem się z całego mojego życia.

            Kiedy Bronisław uczęszcza do klasy maturalnej , w miesiącu styczniu 1863 roku w Warszawie wybuchło powstanie przeciwko Rosji carskiej. To wydarzenie wywarło wielki oddźwięk w Galicji. Niektórzy studenci przechodzili przez granicę, żeby dołączyć się do powstańców. Również Bronisław miał ochotę to uczynić, tym bardziej, że jego brat Stanisław we Lwowie pomagał powstańcom przez dostarczanie broni i zaopatrzenia. Ale czekający go niedługo egzamin maturalny wstrzymał go od takiej decyzji.          

              Bronisław po skończeniu gimnazjum, pragnie zostać nauczycielem  lub zdobyć karierę wojskową. Jego plany zostają zmienione. W dniu 3 maja 1863 r. po spotkaniu z młodzieńcem nazwanym później Aniołem Polski, postanowił wraz ze swoim przyjacielem Józefem Dąbrowskim wstąpić do seminarium. W czerwcu 1863 r. zdaje maturę, a we wrześniu tegoż roku wstępuje do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu.

            Bronisław Markiewicz święcenia kapłańskie otrzymuje 15 września 1867 r. pracuje jako wikariusz w Harcie, a następnie w katedrze w Przemyślu. Oznacza się dużą gorliwością  w spowiadaniu i nauczaniu katechizmu. Uczy religii na Błoniu i w Prałkowcach. Zajmuje się duszpasterstwem studentów, odwiedza więźniów. Służy chorym i biednym, zwłaszcza podczas epidemii cholery w 1872 r.             Troska o religijne uświadomienie młodzieży i pragnienie lepszego przygotowania się do pracy wychowawczej skłania go do kontynuowania studiów na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, a następnie na wydziale filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

            W latach 1876 - 1877 jest duszpasterzem w nowo erygowanej parafii, w Gaci. Zaś w latach 1877 - 1884 pełni obowiązki proboszcza w Błażowej, równocześnie dojeżdża z wykładami teologii pastoralnej do Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu.

            W 1885 r. udaje się do Włoch.  Jedzie do Turynu. Tutaj spotyka się z ks. Janem Bosko, który przyjmuje go do nowicjatu salezjańskiego. Dnia 25 marca 1887 r. składa wieczystą profesję zakonną na ręce ks. Jana Bosko.

            Jako członek Towarzystwa Salezjańskiego przybywa 28  marca 1892 r. mając 49 lat do Miejsca. Pragnął aby salezjanie tutaj na ziemiach polskich zajmowali się najbiedniejszymi. Pod koniec 1892 roku wraz z ks. Bronisławem mieszkało 15 chłopców, kilka miesięcy później liczba sięgała aż do 50. Ks. Markiewicz w początkowej swej pracy duszpasterskiej w Miejscu przeżywa trudności. Jednak jego zapał nie gaśnie. Kupuje od miejscowej ludności ziemię i plac pod budowę nowych domów dla osieroconych chłopców. W 1897 zbudował dom drewniany dla 100 wychowanków, który niestety spłonął. Z powodu straty mieszkań, chłopców rozmieszczono częściowo na wsi, a częściowo w nowo wybudowanym, murowanym domu dla 200 osób.

            Płynęły lata, dzieło się rozrastało, i przybywało coraz to więcej sierot. Słabły też siły ks. Markiewicza. Aby zapewnić dobre funkcjonowanie instytucji oraz nadać jej trwałe podstawy, utworzył ks. Bronisław najpierw zrzeszenie świeckie pod nazwą Towarzystwo Powściągliwość i Praca, które z czasem przekształciło się w Zgromadzenie Zakonne i jako gałąź męska otrzymało urzędową nazwę: Zgromadzenie Św. Michała Archanioła   a jako gałąź żeńska: Zgromadzenie Sióstr Św. Michała Archanioła (Michalitki).

            Niestety, założyciel nie doczekał upragnionej chwili zatwierdzenia Zgromadzenia przez Kościół. Sam zapowiedział rychłe swoje odejście. Przywoławszy starszych członków Towarzystwa, braci i siostry, do łoża boleści tak się do nich odezwał cichym, przerywanym głosem: Chwile to moje ostatnie… odchodzę a wy zostaniecie i poprowadzicie dalej dzieło, które nie jest moje, lecz Boże…Miłujcie się nawzajem i ukochajcie to dzieło święte z całej duszy…Czekają was ciężkie próby i dużo cierpienia, lecz i pomocy Bożej nigdy wam nie zabraknie, dopóki wiernie strzec będziecie ustaw naszych, a także zasad i wskazań, które wam zostawiłem.

            Śmierć nastąpiła 29 stycznia 1912 r. w uroczystość św. Franciszka Salezego.

           

Modlitwa o beatyfikację czcigodnego Sługi Bożego ks. Markiewicza

 

Wszechmogący wieczny Boże, który pozwalasz ludziom być narzędziem Twej niewyczerpanej dobroci, racz wynieść na ołtarze Sługę Twego Bronisława, kapłana, który w trosce o większą chwałę Twoją strawił życie na bezkrwawym boju o zbawienie dusz.

Udziel za jego stawiennictwem tego o co niegodni prosimy. Przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.

 

(Cudem nazywamy jakąś nadzwyczają łaskę Bożą, np, nagłe i całkowite uleczenie z takiej niemocy, której lekarze nie są w stanie uleczyć, która jest uważana za nieuleczalną, jak np. rak.)